Foo Fighters – Wasting Light

Posted: Kwiecień 22, 2011 by JPoczwarka in Recenzje
Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wcześniej zespół ten kojarzyłem jedynie z paru hitów choćby „The Pretender”, ale od tego albumu będę ich kojarzyć z mocnym szczerym rockowym graniem. Na początku widziałem teledysk „White Limo”, który mnie zadziwił nowatorką. Prosty teledysk stylizowany na lata 90′ z panienkami,  mocnym riffem i mocno zaakcentowaną gitarą prowadzącą. Poza tym w teledysku występuje gościnnie Lemmy Klimster z zespołu Motorhead.

Dążyłem dalej. Utwór „Rope” na początku wywołał u mnie mieszane uczucie. Intro w którym druga gitara jakby się spóźniała i potem wejście perkusji wraz z wpadającym w ucho przejściem, które skojarzyło mi się z kawałkiem „Elephants” Them Crooked Vultures (w którym grał Dave na perkusji). Wokal pozostający z tyłu pozwala wykazać się instrumentom. Na koniec jesteśmy ugoszczeni siarczystym solem i mocno dynamiczną perką.Co ciekawe, album został  nagrany w garażu, na taśmie analogowej, taki powrót do korzeni moim zdaniem był doskonałym pomysłem i pozwolił na stworzenie naturalnego brzmienia.

Zespół przed premierą umieścił album na oficjalnej stronie, który można przesłuchać  tutaj :

http://wastinglight.foofighters.com/

No ale od początku…

Album otwiera utwór „Bridge Burning”, który jest rytmiczną sieczką. Intro doskonale obrazuje cały album; nietypowe wstawki, krzyki, rytmiczne przejścia i riffy tworzące doskonałą całość wraz z  mocnym energicznym outro.

Trzecim utworem po wcześniej wymienionym „Rope”, który ukazał się jako singel jest „Dear Rosmery”. Typowy „love song”  o utracie dziewczyny z dobrym tekstem i popową stylistyką.

„Arlandria” typowa rockowa  kompozycja, ze zmieniającą się dynamiką. Wybuchowy wstęp, który przechodzi w cichy bas do którego dołącza się perka i gitara prowadząca. Refreny mocne, hard rockowe; zwrotki spokojne, które wybuchają energią. Na koniec Outro, które jest wybuchem narastającego napięcia w całym utworze.


Szóstym utworem jest „These Days” podobnie jak „Arlandia” jest dosyć zbalansowaną kompozycją z cichymi zwrotkami i mocnymi refrenami.

Back & Forth moim zdaniem jeden ze słabszych utworów na płycie, lecz wciąż trzymający poziom. Narastający wstęp, który trzyma napięcie do końca. Stylistycznie podobny do poprzednich piosenek grupy Foo Fighters.

„Matter of Time”  i „Miss the Missery” piosenki doskonale nadające się do jazdy samochodem, które zbytnio nie przykuły mojej uwagi. Brakuje mi w tych piosenkach akcentu, czegoś nietypowego.

„I Should Have Know” – ballada rockowa, która jest zaserwowana z doskonałym smakiem. Spokojne wejście, które powoli się rozrasta wraz ze smyczkami w tle. Na końcu eksplozja z mocną perką i wyraźnym basem, który był zagrany przez Krista Novoselica byłego członka grupy Nirvana.


Ostatni utwór ” Walk”  klasyczna kompozycja Fighterów. Spokojne wejście. rytmiczny refren , który przechodzi w zwrotkę/przejście i na koniec mocno wykrzyczane słowa „Never wanna die, Never wanna leave”.

Czym zaskoczył mnie album?

Wszystkim. Jak poprzednie utwory były dla mnie utworami do słuchania na raz, tak tego albumu nie chce się przestać słuchać. Riffy, przejścia, solówki, które z pozoru nie pasują, wspólnie tworzą niesamowitą kompozycję. Tu wszystko jest doskonale dopracowane i brak jakichkolwiek zapełniaczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s