Archiwum dla Październik, 2013

Powiedzmy sobie szczerze: komedia umiera z roku na rok. Coraz rzadziej trafiam na coś godnego uwagi, co spowodowałoby, że ryknąłbym śmiechem, lub chociaż się zaśmiał. A może to ja się starzeje i coraz mniej rzeczy mnie śmieszy? Aktualnie na komedie i kabarety patrzę z zażenowaniem. Widza traktuje się jak idiotę i jeszcze stara mu się wmówić, że jest to humor wysokich lotów. Przy Bad Grandpa jest zupełnie inaczej. Idziesz do kina, bo właśnie takiego humoru oczekujesz. Nie oszukujmy się, nikt nie idzie na produkcję twórców Jackass oczekując, że zostanie sponiewierany kulturalnie.

Jackass-Bad-Grandpa

Na początku zbytnio nie wiedziałem czego mam oczekiwać. Wybrałem się na film tylko dlatego, że jakiś czas temu zobaczyłem trailer i spodobały mi się niektóre sceny. Już pomijam fakt, że obecnie trailery zdradzają całą fabułę.
Na szczęście do tego czasu już zdążyłem zapomnieć, o co w tym filmie tak naprawdę chodziło.

Już od samego początku jesteśmy darzeni swoistą dawką humoru. Obawiałem się w pewnym momencie, że twórcy już wykorzystali wszystkie dostępne żarty i będę oglądać nudną historię, ale nic bardziej mylnego. Im dalej tym lepiej.

Film ten w ciekawy sposób łączy humor znany ze wcześniejszych części Jackassa z fabułą. Poprzednie epizody były jedynie żartami zarejestrowanymi na kamerze. Ta za to opowiada wspólną historię dziadka i wnuczka. Twórcy zarzekają się, że film przedstawia sytuacje i reakcje prawdziwych osób, jednak nie byłbym tego taki pewien. Reakcje ludzi są świetnie przedstawione, ale bardziej wyglądają, jakby były już wcześniej wyreżyserowane.

Czy warto iść do kina? Tak, ale tylko wtedy, gdy chcemy być wyprani z ostatnich resztek kultury i oczekujemy prostego humoru :)

Reklamy

24.10.2013 Incubus

Posted: Październik 27, 2013 by JPoczwarka in News

Blog Toma

Album Make Yourself grupy Incubus jest w mojej opinii najlepszym do jazdy w autobusie i do odśnieżania. Ale teraz na poważnie, czym tak naprawdę jest Incubus wiedzą Fani tej kapeli. Ja od niedawna jestem fanem coveru Paint it Black grupy Rollingstones, a wykonywanego przez Incubus.

Incubus – Paint it Black

Incubus powstał w 1991, a założyli go Brandon Boyd, Mike Einziger i Jose Pasillas, panowie którzy kończyli razem Calabasas High School w Kaliforni (słonecznej). Panowie dokoptowali sobie jeszcze facetów którzy nazywają się Alex Katunich i Gavin Koppell i tak powstał Incubus. Reszty dowiecie się z tąd, ten link przedstawia trochę inną wersję wydażeń niż ta wersja.

View original post

Człowiek od zarania dziejów czuł się samotny. Czy ktoś, kiedyś nigdy nie był sam? Nie czuł pustki? Z pewnością nie raz… Coraz więcej osób opuszcza swoje miasta, by wyruszyć w podróż za pracą, bądź chęcią zdobywaniem wiedzy. Tracimy przez to swoje stałe grono przyjaciół i często zostawiamy rodziny. Jesteśmy jak samotne wilki w nowym otoczeniu. Próbujemy poznać nowe osoby, ale często kontakt ogranicza się do spotkań w pracy, bądź w szkole.

comment_wbgafjFLDOeOH6q0C7pCh3rBnzXjA11k,wat400

Problem samotności się nawarstwia. Coraz częściej osoby te brną w internetowe znajomości. Próbują zaspokoić swoje wewnętrzne potrzeby obcowania z drugim człowiekiem. Serwisy internetowe wręcz zmuszają użytkowników do ingerowania w Social Media, oferując logowanie przez Facebooka i zapraszanie przez niego znajomych. Nie mówię, że to jest złe. Raczej mam na myśli to, że zmusza się nas na każdym kroku do przebywania dłużej przy komputerze, niż chcemy. Lajki, plusy, komentarze, łapki, oceny, opinie. To wszystko już jest wywieraniem wpływu na użytkownika by spędził pięć minut dłużej przy komputerze. Autorzy filmów, artykułów się co prawda przez to promują, zdobywają sławę, ale coraz częściej jest to robione na siłę.

Taki przykład z muzycznego światka. Profile na Facebooku zespołów to przeważnie produkt marketingowy. Brakuje mi w tym wszystkim kontaktu z artystą. Profile na Twitterze, to spam na temat nadchodzących koncertów, nowym albumie, płyt, koszulek, a nawet biżuterii. Artysta jest produktem medialnym, taką marionetką w w rękach wielkich koncernów muzycznych. Mimo to ludzie to lajkują, dają plusy i napędzają tą świetnie skonstruowaną machinę.

Rozumiem fakt, że ciężko by było z każdym fanem porozmawiać, odpowiedzieć na pytania, porozmawiać o nadchodzącym albumie, ale większość ( nie mówię, że wszyscy) ma to w dupie. Hajs się musi zgadzać. Muzycy dawniej często przechodzili przez etapy samotności, co skutkowało świetnymi albumami. Ukazywało to duszę artysty. Wykonawca był nagi z uczuć. Aktualnie jest goły, i to dosłownie bo tego właśnie wymaga  publiczność. Wyrażanie swoich rozterek i żali jest aktualnie niemodne. Nikt już nie tworzy muzyki uosabiając się ze swoimi kompozycjami.

Wracając do tematu samotności.

Wiele osób odłącza się od realnego życia. Kiedyś samotność była karą, aktualnie jest stylem życia. Jesteśmy samotni, bo tak jest nom wygodniej. Nie mamy obowiązków, zobowiązań, nie musimy się o nic martwić. W ten sposób wielu osobom żyje się lepiej.

comment_rkXJegkfK8nY4AgcZishawIeV8Z12TDt,wat

Często widuję w internecie narzekania na płeć przeciwną. A bo on/ona mnie zostawiła, zerwała przez SMSa, napisała na serwisie społecznościowym. Problemy są rozwiązywane wirtualnie, a nie realnie. Ludzie rozstają się nawet nie widząc swoich twarzy. Co niektórzy pompują umysł sztucznym wyobrażeniem o przyszłej połówce zapominając, że tak naprawdę świat to nie jest film romantyczny. Tu obowiązują inne zasady.

Układamy swoje życie opierając się na filmach, książkach, tak naprawdę żyjąc cudzym życiem. Życiem postaci wykreowanych przez autorów. Kiedy się w końcu obudzimy z tego snu? Kiedy wyjdziemy ze swojego kokonu i odważymy się poznać nowych ludzi, którzy nie będą tylko obrazkiem na monitorze?

spotify_logo2

Źródło: imgur.com

Przez ostatnie parę lat sposób w jaki mamy dostęp do kultury przeszedł niesamowite zmiany. Nasi rodzice pamiętają czasy płyt winylowych, my natomiast kasety magnetofonowe, a nasze potomstwo zapewne będzie wspominać płyty CD (które i tak w pewien sposób zostały już zapomniane). Z początku byłem przeciwny wirtualnym dobrom kulturowym. Jest to cyfrowa rzecz, której nawet nie da się fizycznie dotknąć.

Od zawsze lubiłem kolekcjonować dobra kulturowe. Książki, gry komputerowe, płyty z muzyką. Teraz jednak coraz częściej przekonuje się do cyfrowych odpowiedników. Internet aktualnie osiągnął taką prędkość, że bez problemu nadąża za ściągnięciem materiału, bez potrzeby buforowania (nawet na komórce lub tablecie).

Ostatnio coraz rzadziej odwiedzam sklepy. Wszystko mam na wyciągnięcie ręki. Kiedyś trzeba było pójść do wypożyczalni, księgarni lub sklepu, aby zaspokoić potrzeby drugiego rzędu. Teraz to wszystko mam na dwa przyciski myszy. Coraz bardziej człowiek wsiąka w wirtualny świat. Bez dostępu do internetu jesteśmy praktycznie skazani na klęskę.

Jest wiele serwisów oferujących te właśnie dobra, jednak chciałbym przedstawić jeden z serwisów, który wyjątkowo mi się spodobał: Spotify.

Słuchanie muzyki jest na nim aktualnie darmowe. Czemu aktualnie? Bo twórcy planują wprowadzić zmiany, które mają skutecznie zmusić odbiorców do przejścia na wersję premium. Nie jest jednak to wcale taka zła rzecz jak się może wydawać. Po zakupie dostępu do premium, mamy możliwość ściągania muzyki i słuchania w trybie offline na komputerze, lub komórce. Otrzymujemy również wyższą jakość utworów i brak reklam. Akurat one zbytnio nie przeszkadzają, bo łatwo jest się do nich przyzwyczaić.

Serwis oferuję naprawdę sporą kolekcje utworów.  Co prawda nie ma niektórych zespołów, które oczekiwałem znaleźć (Led Zeppelin, The Beatles, Tool), ale za to są utwory Tribute Band. Najnowsze albumy i single prawie zawszę są dostępne dzień po premierze z wyjątkiem polskich artystów. One najczęściej są dodawane parę dni później.

Muzyki można słuchać wybierając album artysty, który chcemy aktualnie przesłuchać, lub najczęściej odtwarzane utwory przez użytkowników Spotify. Jest również lista Top 100 albumów i piosenek w danym kraju.

Często mam taki problem, że nie wiem czego aktualnie bym posłuchał. Na pomoc przychodzi zakładka “Odkrywaj muzykę”, która na podstawie przesłuchanych przeze mnie utworów dobiera artystów, którzy potencjalnie mogliby mi się spodobać. Ciekawą opcją jest również funkcja  ”Radio”. Najczęściej znajduję  się ona przy wybranym wykonawcy i dobiera playlistę, która na podstawie gatunku dobiera nam podobnych wykonawców.

Czasy kupowania filmów i muzyki się skończyły. Nastały czasy cyfrowej dystrybucji i abonamentów. Muzyka stała się globalnym dobrem kulturowym. Od kiedy ściągnąłem Spotify przestałem używać YouTube dla muzyki.