Dlaczego podoba mi się nowa Lady Gaga, czyli recenzja „Artpop”

Posted: Listopad 18, 2013 by JPoczwarka in Recenzje
Tags: , , , , ,

artpopcoverZacznijmy od tego, że Lady Gaga jest dziwna… wyróżnia się na scenie od reszty artystów, ubiera wymyślne stroje, ale za to zawsze w miarę normalnie śpiewała. Jej albumy w jakiś sposób były melodyjne. Potrafiła trafić ze swym głosem do słuchaczy. Wiele osób zna jej piosenki. Kto nie zna Poker Face, niech pierwszy rzuci kamieniem! Nie da się przejść obok jej muzyki obojętnie. Zaczynała grając w klubie i coverując piosenki Led Zeppelin, kończąc jako aktualna diva muzyki pop.

Już sama okładka albumu daje wiele do życzenia. Na pierwszy rzut oka, wygląda jak jakiś projekt początkującego grafika do szkoły. W tle widać pocięty obraz Boticelliego przeplatany z czarno białym wzorkiem i wizerunkiem artystki na przedzie, która trzyma niebieską kulę między nogami. Nie wiem co brał twórca, ale ja też chcę trochę! Kolory, czcionka, sposób w jaki to wszystko zostało wycięte… to wszystko się ze sobą w mojej opinii gryzie. I w tym tkwi magia moi drodzy. Cytując Hamleta: „W tym szaleństwie jest metoda!”

Okładka albumu świetnie oddaję to co znajdziemy na albumie. Utwory są dokładnie tak samo dziwne jak wyżej wymieniona okładka. Słychać na płycie, że Lady Gaga jest w swoim żywiole. Spokojnie można ten twór dodać do kategorii: „eksperyment – słuchasz na własną odpowiedzialność”. Na albumie są kawałki absurdalne, takie jak „Jewels N’Drugs” lub „Swine”, wolne  i wpadające w ucho „Fashion!”, „Gypsy” oraz moi faworyci „Applause” oraz „MANiCURE”.

Na początku jesteśmy powitani kawałkiem „Aura”. W tle słychać gitarę, która raczej kojarzy mi się z dzikim zachodem, aniżeli wielką sceną i milionową widownią. Skutecznie przechodzi on w elektroniczne brzmienia i już wtedy wiemy, że to będzie album wyjątkowy. Artystka skutecznie skaczę między szwedzkim popem, a elektronicznymi rytmami dodając element instrumentów akustycznych. Utwory zaczynają się cicho, by zaraz uderzyć i znów wrócić do stanu wyjściowego.

Można ten album kochać, albo nienawidzić. Osobiście mi się on podoba. Ma swoistego kopa i skutecznie potrafi pobudzić do życia podczas sennego poniedziałkowego poranka :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s