Archiwum dla Czerwiec, 2014

Ostatnio często spotykam się z tym zagadnieniem. Mój tata zawsze mi powtarzał, że żeby osiągnąć sukces to trzeba być systematycznym w tym co się robi. I to jest prawda. Każda dziedzina nauki, każde hobby, zainteresowanie się z tym wiąże. Posiadamy tak jakby paski doświadczenia i skilli (gracze zrozumieją). Taki przykład z gier RPG, bądź MMORPG. Na początku szybko wbija się poziom, ale im dalej jesteśmy, im wyższy nasza postać ma poziom tym trudniej jest osiągnąć awans. I tak też jest w naszym życiu. Opanowanie podstaw to kwestia paru dni, tygodni. Osiągnąć zaawansowanie w tym to się robi to już lata!

Oglądałem ostatnio jeden z wykładów TED. To są takie prezentacje od ludzi (najczęściej sukcesu) dla ludzi. Jeden z nich mówił o nauce i o tym jak się nauczył grać na ukulele, chociaż nigdy nie grał na żadnym instrumencie. Potrzebował równe 20 godzin, aby nauczyć się podstaw i móc zagrać przed publicznością. Ciekawym stwierdzeniem również było, że aby być lepszym od przeciętnego człowieka, wystarczy poświęcić 20 godzin na daną czynność.  Na przykład naukę nowego języka, rysowanie, granie na pianinie. Ogólnie wszystko co jest możliwe do nauczenia się. Wykład możecie znaleźć tutaj:

I to jest prawda. Mogę to oprzeć na swojej osobie. Nie wiem ile dokładnie czasu poświęcałem na naukę każdej czynności, ale zgaduje, że coś koło tego było.

Pewnego dnia koleżanka oświadczyła mi, że jestem osobą, która szybko się nudzi. I  muszę się z nią zgodzić. Ma w tym 100% racji. Maksymalnie jestem w stanie skupić się godzinę nad danym zagadnieniem, a potem po prostu mnie tu nudzi. Ale… staram się robić to systematycznie. Doba co prawda ma 24 godziny, więc niektóre rzeczy odpuszczam i skupiam się na najważniejszych. Zajmowałem się naprawdę wieloma rzeczami. Rysowaniem, animacją, grafiką komputerową, tworzeniem filmów, pisaniem książek, szachami, graniem w piłkę, freestylem (takie sztuczki piłkarskie), ale na to wszystko brakowało systematyczności. Została jedynie gitara… która towarzyszy mi od 5 lat. A no i gry komputerowe, ale to raczej jako hobby poboczne :) Każdy potrzebuje chwilę relaksu. No i pisanie, ale pisać, moim zdaniem każdy umieć musi. Nie biorę pod uwagę tu dóbr kulturowych takich jak książki, filmy, seriale, bo to nie jest hobby. To jest spędzanie miło czasu. Chyba, że jesteście na tym punkcie totalnie zwariowani, znacie aktorów, scenarzystów, rok i miejsca produkcji. Wtedy to już jest hobby :)

Electric_guitar_(477101105)

 

Mimo, że to wszystko odpuściłem, to jednak umiejętności pozostały. Każdy musi być czymś zainteresowany. Ja moją przygodę z gitarą zacząłem w gimnazjum, kiedy to nudziłem się w wakacje i z tej nudy narodziła się umiejętność, którą staram się przekuć w talent. Było na początku ciężko. Nawet bardzo. Ale ta wytrwałość i systematyczność przerodziły się w pełno pozytywnych historii, nowe znajomości i wspaniałych ludzi :)

 

 

Reklamy

Pisałem już chyba wszędzie. No prawie… Tam gdzie miałem dostęp. Pierwsze były fora internetowe, które z czasem zamieniły się w blogowanie. Jak ktoś komuś odpisuje tekstem na pół ekranu, to już chyba jest coś nie tak? Trochę  mi to też się znudziło i tak szukałem swojego miejsca w świecie. Pamiętnik Gitarzysty ma nie zmieniony motyw od… początku. Myślę, czy czasem by go nie zmienić? Z drugiej strony myślałem o swoim własnym hostingu i domenie bez tego łącznika „wordpress”, ale daje sobie jeszcze czas. W końcu jestem jeszcze biednym studentem :)

Znajdziesz mnie na Twitterze, Google+, od niedawna na Facebooku… Poświęcałem dużo czasy na te trzy kanały społecznościowe i trochę tak… bez sensu. Google+ przekonało mnie połączeniem z YouTube, ale jak nie było ludzi, tak nie ma dalej. Nie przekonasz społeczności do siebie, jeżeli nie masz interesującej treści. Twitter… Może jeszcze kiedyś z niego skorzystam. Sprawdzał się w podróży pociągiem. Szybkie podejrzenie co „u ludzi” słychać. Mało merytoryczne, ale pozwala znaleźć ciekawe artykuły. Tak jakoś 1 artykuł na 100 tweetów.

Facebook. Niby istnieje. Ale czegoś w nim brakuje. Nie oferuje zebrania fanów poprzez treść, a jedynie poprzez znajomych. Dobra. Istnieje opcja reklamy. Ale to zdecydowanie nie jest obecnie na moją kieszeń.

Do tego dochodzi parę projektów. Pisałem dla bloga modowego w dziale muzyka i powoli rozkręcam bloga technologicznego. Ale na to wszystko oczywiście potrzeba czasu. I tak stał w miejscu mój pierwszy projekt. Mój szary pamiętnik. Dosyć już zakurzony, ale jednak.

Blogi mają to do siebie, szczególnie te nowe, że szybko zmienia się styl pisania autora. Ewoluuje on, od braku stylu, do własnej barwy. Po półrocznej przerwie myślę, aby znów się zabrać za pisanie pamiętnika. Tym razem na poważnie. Czy będą to kolejne puste słowa? Zobaczymy :)

Przez ten czas nabrałem całkiem pokaźnego doświadczenia. Łatwiej mi się pisze i nie muszę się do tego zmuszać. W końcu ta cała zabawa  ma mi sprawiać przyjemność. Kończąc ten przydługi wstęp do nowego oblicza, to chciałbym się z wami podzielić moim nowym odkryciem:

Lubię wykonania akustyczne. Mogłoby się wydawać, że są łatwiejsze w wykonaniu, jednak co do tego zdania są podzielone. Wykonania te lepiej słychać. A jak lepiej słychać to i błędy szybciej się wyłapie. Tempo musi być idealnie równe. Jedynie co się ratuje w tej opcji to solówki. Ich w akustycznych wersjach nie powinno być. Tak więc gitarzysta prowadzący może sobie odpocząć :)

Trzeba przyznać, że nagranie jest w bardzo dobrej jakości jeżeli chodzi o dźwięk. Nie przesterowywuje, nie faluje. Po prostu płynie! Zaleca się słuchać przy dobrym humorze!