Archive for the ‘Rożne’ Category

Czyli co ja mam grać na gitarze? Często zadaje sobie to pytanie. Im dłużej gram, tym mniej rzeczy mnie inspiruje. Co wtedy robię? Wchodzę na YouTube i szukam. Czego? Coverów, nagrań live ulubionych zespołów, ciekawych oryginalnych wykonań przy użyciu innych instrumentów. Wczoraj odkryłem coś, co już znałem. Połączenie muzyki elektronicznej z gitarą. Ciężko połączyć obydwa gatunki, mimo, że ich nazwa może być podobna. Problem pojawia się przy nagrywaniu materiału. Gitara jest instrumentem, który całkiem ciężko się nagrywa. O wiele ciężej, niż instrument klawiszowy… ale łatwiej niż taką perkusję. Problematycznym w późniejszym etapie może być również mastering materiału i dodawanie efektów. Ale odkryłem rzecz o wiele ciekawszą. Covery przy użyciu gitary elektrycznej.

Tutaj macie miks dwóch piosenek + zagrane na gitarze.

Już się wcześniej z tą osobą spotkałem. Niesamowicie gra na gitarze. Jest w pewien sposób dla mnie inspiracją. Czemu? Przez sposób grania na gitarze. Gitarzyści  to dosyć leniwe istoty. Wybieramy dźwięki, które leżą najbliżej naszej obecnej pozycji palców. Przynajmniej ci z nas, którzy są początkujący. Potem można oczywiście tę umiejętność doskonalić, kierować się w inne rejony gryfu. Muszę przyznać szczerze, że sam jestem w tej kwestii leniwy. Postanowiłem to zmienić. Grać bardziej dynamiczniej. Rozpoczynając z pierwszego progu, a kończąc na 22. Muzyka elektroniczna w kwestii dynamiczności jest tego świetnym przykładem. Twórcy przez fakt edytowania swoich kompozycji mają tą możliwość. Gdyby przyszło im dawać koncerty live, z pewnością mieliby trudności.

Kolejny film jego produkcji. Tym razem cover Skrillexa:

Gitara rytmiczna, szybkie przejście slidem na solo, akcentowanie dźwięków, oraz wpadająca w ucho melodia. Te cechy musi posiadać w mojej opinii dobry utwór. I posiada. Z innych jego coverów polecam Feed Me:

Drugi temat. Kim są dinozaury rocka? Są to te zespoły, które grają ten gatunek muzyki od dłuższego czasu…, a czasami całe swoje życie. Kogo można do nich zaliczyć? Deep Purple, Rollin Stones, AC/DC, Led Zeppelin… wiele ich było. Chciałbym dziś napisać o tych ostatnich. Aktualnie w drodze do szkoły słucham ich pierwszej płyty. Jest świetna. Mimo że momentami nudzi to solówki Jimmiego Page to absolutne mistrzostwo. Większość kawałków z tej płyty już słyszałem. Good Times Bad Times, Communication Breakdown, czy Dazed and Confused powinien znać każdy. Jak stworzyć kawałek w taki sposób, aby było słychać gitarę basową, a co lepsze, aby było ją łatwo zapamiętać? Nagrać główny riff na basie, dać na początek, a elektrycznej pozostawić pojedyncze akcenty. Bas w How Many More Times jest idealnym tego przykładem.

Jednak co jest ciekawsze? Baby I’m Gonna Leave You.

Bardzo podobają mi się lekkie gitary o brzmieniu „akustycznym” w takich kawałkach. Nie jest to łatwe do zagrania. Trochę trzeba się wysilić, ale efekt jest zdumiewający. Tabulatura? Proszę bardzo :) http://tabs.ultimate-guitar.com/l/led_zeppelin/baby_im_gonna_leave_you_tab.htm W konwencji przypomina trochę Stairway to Heaven zagrane w odrobinie szybszym tempie. Jak ktoś lubi ostre przesterowane brzmienie, to polecam przyjrzeć się wcześniej wspomnianemu przeze mnie Good Times Bad Times http://tabs.ultimate-guitar.com/l/led_zeppelin/good_times_bad_times_tab.htm Zagrane w bardziej agresywnej formie. Szczególnie solówka sprawia mi problem. Ale jeszcze kiedyś ją opanuje :)

Wspominałem o gwiazdach? Oczywiście, nie chodzi mi, o te co świecą na niebie. Bardziej miałem na myśli, nasze „przyziemne” gwiazdy. Kto ogląda filmy? Piraci z Karaibów? Ktoś? Coś? Z pewnością. Główną rolę grał tam Johnny Depp pod postacią Jacka Sparrowa. Ale nie o filmach my tutaj, a o muzyce. Poza aktorstwem, zajmuje się on również graniem na gitarze. Szczerze? Był to dla mnie swego rodzaju szok. Ja rozumiem, jeszcze jakby to robił hobbistycznie, ale jemu to wychodzi całkiem nieźle. Ma nawet nagranie z Paulem McCartneyem, które znajdziecie pod tym linkiem:

Z kim jeszcze udało mu się zagrać? Lista jest dosyć spora. I ciekawa. ZZ Top, Aerosmith, Marilyn Manson, Oasis… Z ostatnimi grał na slide-guitar, ale to też się liczy. Prawda?

Która z gwiazd jeszcze gra na gitarze? Pewnie trochę ich by było… W końcu to dosyć popularny instrument. Będąc dalej w temacie filmów. Każdy z nas oglądał za dzieciaka filmy w telewizji. W poniedziałki wielkie hity, we wtorki trochę mniej, w środy jakaś komedia, a w piątek i sobotę znów hity, w których udział brali tacy aktorzy jak Jackie Chan, Chuck Norris, Arnold Schwarzenegger, Sylvester Stallone etc.

Ale były też filmy, gdzie ludzie się ciągle bili. Kto był w nich aktorem? Steven Seagal. Poza znajomością wschodnich sztuk walki, jaki się okazuje również gra na gitarze. Nie wierzycie? Sprawdźcie!

Zejdźmy już z tych aktorów, a zajmijmy się muzyką. Co mi ostatnio w głowie gra?

To!

Szczególnie gwizdy na początku łatwo wpadają w ucho. Próbowałem nawet zagrać je na gitarze, może nawet niedługo się z wami podzielę tabulaturą do nich. Stay Tuned! :)

Chcesz tabulatury teraz? Nie ma problemu… no prawie. Ale mam za to akordy! :D

http://tabs.ultimate-guitar.com/f/fitz_and_the_tantrums/the_walker_crd.htm

 

Każdy ma swoją.

Lecz ten gust może się zmienić, ulegać przekształceniu. Jesteśmy tylko ludźmi. Elementy środowiskowe mają wpływ na to jacy jesteśmy, czego słuchamy, co oglądamy, gdzie pracujemy, jakie mamy aspiracje etc. Wszystko to zależy od miejsca i czasu. Nawet to jakiej muzyki słuchamy zależy od osób, które spotkaliśmy w swoim życiu. Słuchasz Metalliki, bo twój kuzyn kiedyś ci ją przedstawił, a Beatlesów, bo twoi rodzice byli ich fanami i przy ich muzyce się poznali. Twoja była dziewczyna słuchała Nirvany, ale odkąd się rozstaliście znienawidziłeś ten zespół, ale czasem lubisz do niego wrócić i przypomnieć sobie stare czasy. Queenu słuchała twoja ciocia, a babcia Leopolda Staffa. Dobra. Teraz się rozpędziłem za daleko. Ale wszystko ma na nas wpływ. Dosłownie. Dlatego też wykonawcy się dobijają do programów muzycznych i walczą o kontrakty płytowe. By o nich usłyszano i by wieść o ich muzyce trwała w radiu, telewizji, na YouTubie, w każdej formie, nawet w gazecie. Z tego powodu również skandal, mimo iż wywołuje tyle szumu jest jak woda na pustyni dla wykonawcy. Pozwala mu przez chwilę zrobić trochę szumu. Po takim wydarzeniu zapada się pod ziemię, i za parę lat wraca na scenę, gdy wszyscy już zapomnieli. Ale pamięć jednak została. Mniej o skandalu, a więcej o twórczości artysty.

I tak samo jest i ze mną. Może i nie słucham wykonawców skandalistów, a przynajmniej mniej mnie ta twórczość interesuje, bo jest to głównie domena muzyki PoP, ale klasyki nigdy nie odpuszczę. I tak kawałki, których nienawidziłem, stają się moimi ulubionymi. Przesłuchałem się już niektórymi piosenkami, bo ile razy można słuchać Nothing Else Matters? I tym sposobem Queen – Bohemian Rhapsody , z niezrozumienia stało się arcydziełem, Nine Inch Nails, z dziwnej muzyki awansowało do poziomu niezłego industriala, a ostatnia… tu już do akcji wkroczyła Pop-Kultura.

Wybrałem się jakiś czas temu do kina. Nie byłem pewny na co idę, bo był to czysty traf. Jak się okazało szczęśliwy. Sekretne życie Waltera Mitty. Tak zwał się ten film. Bym go określił jako spokojną komedię familijną. Ale ten moment… kiedy usłyszałem piosenkę, którą znałem, ale nie wiedziałem skąd pochodzi, jaki był jej tytuł. I wtedy mnie olśniło. Space Oddity. David Bowie. Była to jedna z piosenek, które w ogóle mi się nie podobały, ale wykorzystanie jej w filmie, wykonanie jako Cover, zaśpiewane przez Kritsen Wigg. Zakochałem się. W piosence oczywiście. Są trzy wersje, których bym mógł słuchać naprzemiennie.

1. Wersja z kosmosu nagrana na stacji kosmicznej NASA przez Chrisa Hadfielda

2. Wersja z filmu

3. „Oryginał”

Oryginalna wersja NASA została zdjęta, bo podpisali kontrakt z Bowiem jedynie na rok, ale ostały się kopie. Jedną z nich możecie właśnie obejrzeć. Oryginał jest dobry, ale lubię własną inwencję twórczą. Coś się wzorowało, ale postanowiono zrobić to inaczej i na własny sposób. W nowym otoczeniu.

spotify_logo2

Źródło: imgur.com

Przez ostatnie parę lat sposób w jaki mamy dostęp do kultury przeszedł niesamowite zmiany. Nasi rodzice pamiętają czasy płyt winylowych, my natomiast kasety magnetofonowe, a nasze potomstwo zapewne będzie wspominać płyty CD (które i tak w pewien sposób zostały już zapomniane). Z początku byłem przeciwny wirtualnym dobrom kulturowym. Jest to cyfrowa rzecz, której nawet nie da się fizycznie dotknąć.

Od zawsze lubiłem kolekcjonować dobra kulturowe. Książki, gry komputerowe, płyty z muzyką. Teraz jednak coraz częściej przekonuje się do cyfrowych odpowiedników. Internet aktualnie osiągnął taką prędkość, że bez problemu nadąża za ściągnięciem materiału, bez potrzeby buforowania (nawet na komórce lub tablecie).

Ostatnio coraz rzadziej odwiedzam sklepy. Wszystko mam na wyciągnięcie ręki. Kiedyś trzeba było pójść do wypożyczalni, księgarni lub sklepu, aby zaspokoić potrzeby drugiego rzędu. Teraz to wszystko mam na dwa przyciski myszy. Coraz bardziej człowiek wsiąka w wirtualny świat. Bez dostępu do internetu jesteśmy praktycznie skazani na klęskę.

Jest wiele serwisów oferujących te właśnie dobra, jednak chciałbym przedstawić jeden z serwisów, który wyjątkowo mi się spodobał: Spotify.

Słuchanie muzyki jest na nim aktualnie darmowe. Czemu aktualnie? Bo twórcy planują wprowadzić zmiany, które mają skutecznie zmusić odbiorców do przejścia na wersję premium. Nie jest jednak to wcale taka zła rzecz jak się może wydawać. Po zakupie dostępu do premium, mamy możliwość ściągania muzyki i słuchania w trybie offline na komputerze, lub komórce. Otrzymujemy również wyższą jakość utworów i brak reklam. Akurat one zbytnio nie przeszkadzają, bo łatwo jest się do nich przyzwyczaić.

Serwis oferuję naprawdę sporą kolekcje utworów.  Co prawda nie ma niektórych zespołów, które oczekiwałem znaleźć (Led Zeppelin, The Beatles, Tool), ale za to są utwory Tribute Band. Najnowsze albumy i single prawie zawszę są dostępne dzień po premierze z wyjątkiem polskich artystów. One najczęściej są dodawane parę dni później.

Muzyki można słuchać wybierając album artysty, który chcemy aktualnie przesłuchać, lub najczęściej odtwarzane utwory przez użytkowników Spotify. Jest również lista Top 100 albumów i piosenek w danym kraju.

Często mam taki problem, że nie wiem czego aktualnie bym posłuchał. Na pomoc przychodzi zakładka “Odkrywaj muzykę”, która na podstawie przesłuchanych przeze mnie utworów dobiera artystów, którzy potencjalnie mogliby mi się spodobać. Ciekawą opcją jest również funkcja  ”Radio”. Najczęściej znajduję  się ona przy wybranym wykonawcy i dobiera playlistę, która na podstawie gatunku dobiera nam podobnych wykonawców.

Czasy kupowania filmów i muzyki się skończyły. Nastały czasy cyfrowej dystrybucji i abonamentów. Muzyka stała się globalnym dobrem kulturowym. Od kiedy ściągnąłem Spotify przestałem używać YouTube dla muzyki.

Przechodzimy do ważnego działu. To już drażliwy dział, ponieważ w Internecie działa wiele stereotypów. Jako iż nienawidzę stereotypów, obiecałem sobie iż będę sie starał położyć kres każdemu, na jakiego temat posiadam informacje. Polecam przeczytać ten artykuł dokładnie, gdyż jest niewiele miejsc w Internecie, w których można poczytać o gitarach sensownie.

W Internecie jest wiele for dyskusyjnych, na których porusza się temat gitar. Oczywiście na wiele z nich zaglądają jedynie osoby, które są świeżo upieczone w świecie gitarowym i już uważają się za mistrzów świata. Stereotypy jak wiemy mają swoje źródła u osób, które nie posiadają dużej wiedzy na dany temat. Przed 1990 rokiem, kiedy na rynku Polskim nie było dużego wyboru kupna gitar, ludzie kupowali co się tylko dało. W większości gitary były skrajnie źle eksploatowane, przez co pojawiały się problemy techniczne. Dzisiaj w dobie Internetu łatwo o informacje, a w tamtych czasach nie było skąd zasięgnąć informacji.

Dlatego też, by nie uszkodzić swojej gitary, nikt nie eksperymentował. Wiele gitar fabrycznie miało struny ustawione wysoko, a prostym rozwiązaniem było obniżenie mostka. Niestety mało kto się na to zdecydował, zganiając winę na gitarę. Nie dziwi mnie to, ponieważ nawet w dniu dzisiejszym, jakieś 85 % gitarzystów NIE POTRAFI wykonać podstawowych regulacji w swojej gitarze. Wynik nie jest przesadzony. Piszę ten artykuł, razem z innymi, aby ułatwić każdemu młodemu gitarzyście przygodę z gitarą. Nie mam żadnego interesu w tym, żeby wprowadzać kogokolwiek w błąd, ponieważ jest dla mnie wielką satysfakcją, iż mogę komuś pomóc. Także ZASTANÓW SIĘ !!!

Defil Kosmos – Wzorowany na Gibsonie Moderne

Możesz czytać ten artykuł dalej, gdzie dowiesz się wielu przydatnych wskazówek i porad ode mnie – osoby z doświadczeniem, która miała styczność z wieloma mitami i tezami. Trzymałem w rękach gitary warte więcej niż Twoje mieszkanie (no chyba że mieszkasz w willi). Prowadziłem rozmowy z innymi ekspertami, dzięki czemu mam kompetencje do napisania artykułu. Lub też możesz powrócić do świata pełnego stereotypów, wydać masę pieniędzy na poleconą przez tłum gitarę, mieć z nią przejściowe kłopoty i żyć w fałszywym przeświadczeniu dotyczącym tych pięknych instrumentów. Wybór należy do Ciebie ! Ja do niczego nikogo nie zmuszam.

Jeśli czytasz dalej to znaczy, że jednak pokierowałeś się głosem rozsądku. Mogę więc zacząć porady dotyczące gitar:
Pierwsza zasada przy kupowaniu gitary jest następująca: odrzucam wszelkie stereotypy. Często zdarza się iż kierujemy się najczęściej wyskakującym rezultatem, najbardziej polecaną gitarą np. na allegro itp. Wielokrotnie zdarzało mi się natrafić na gitarę, która mimo stosunkowo niewysokiej ceny okazywała się być niesamowitym sprzętem. Najlepiej jeśli mamy okazję podejść do sklepu muzycznego i sprawdzić wiele gitar we własnych rękach.

Defill Jazz

Nie bójmy się także chodzić do komisów. Wiele razy znalazłem tam perełki warte każdych pieniędzy. Warto zabrać ze sobą znajomego, który umie grać na gitarze. Pamiętaj jednak – nie sugeruj się zbytnio opiniami innych. A już na pewno nie ma sensu pytać pracowników sklepów muzycznych. Będą oni próbowali wcisnąć Ci jedynie towar ze swojego sklepu, więc zapomnij o poradach w/s gitar spoza ich sklepu. Najlepiej jeśli znajomy tylko zagra, a Ty będziesz mógł ocenić jak brzmi gitara, gdyż z początku trudno Ci będzie samemu coś zagrać. W końcu to Ty przymierzysz się do gitary, jej kształtu i gryfu – to TOBIE ma ona odpowiadać !

Druga zasada to odrzucamy powszechnie „najlepsze marki”. Dlaczego ? Odpowiedź jest prosta. W przypadku marek możemy wpaść w dużą pułapkę. Markowe gitary są bardzo drogie i już na pewno nie opłaca się kupować takiej na początek. Tańsze zamienniki z licencjami również są złym rozwiązaniem. Powszechnie polecana marka Epiphone nie jest warta swoich pieniędzy. Nie jest to wcale zła gitara. Wygoda gry i brzmienie są na dobrym poziomie. Ale dokładnie to samo można mieć w tańszych gitarach ! Epiphone nie odkrywa tutaj Ameryki.

Tańsze zamienniki często nie są wcale gorsze. Zasada działa także w drugą stronę. Szczególnie boleję nad marką Defil i jej bułgarskim bratem – Orfeuszem. Dopóki nie znaleźli się ludzie rozumni, w Internecie nie było ani jednego filmiku prezentującego PRAWDZIWE możliwości tych gitar. Wiele ludzi nigdy nie mialo w rekach Defila, a wypowiadają się o nim jako eksperci wszelkiej maści. A nawet jeśli ktoś już na takim grał, to z reguły był zapewne rozstrojony od 20 lat, zamoknięty i rozbebeszony. Mało kto wie jak wielki potencjał mają te gitary. Dlaczego ? Służę wyjaśnieniem:

W gitarze niezmiernie ważne jest drewno. To potwierdzi każdy. I większość ze „speców” będzie się wypowiadała długo na temat używanego drewna. A tak naprawdę to użyte drewno nie liczy się aż tak bardzo, jak jego WIEK. Dopiero po ok. 30 latach drewno nabiera swojego brzmienia – gitara nabiera tego uroku, których nie doświadczymy kupując np. 2 letniego Gibsona. Powszechnie polecana marka Ibanez miała pożar swojej fabryki w latach 80. Nie ma więc mowy o jakimś vintage. Fender natomiast prowadzi inną politykę. Jeśli posiadasz starego Stratocastera (z lat 60) to możesz dostać za niego pieniądze, lub 3 NOWE Stratocastery. Z wykupionych własnych modeli firma robi potem gitary custom i sprzedaje je za grube pieniądze. Jeśli masz więc starą gitarę – nie przekreślaj jej. Spróbuj raczej doprowadzić ją do życia.

Trzecia zasada to nie boimy się kupować tańszych gitar. Ponieważ często można trafić na naprawdę dobrą okazję. W Polsce przyjął się głupi stereotyp, że Gibson i Fender to już szczyt drabiny. Prawda jest taka, że najwięksi giganci rocka w Ameryce niekoniecznie grają na gitarach tej marki. Rozmawiałem z jednym z ekspertów od gitar, który natrafił na gitare marki Ed Roman. Nie wiedział za bardzo co z nią zrobić, więc uznał, że wsadzi do niej lepsze przetworniki. Jednakże po rozebraniu zauważył iż nie pasują. Co to znaczy ? Tylko to, że były robione ręcznie !

Sprawdził później markę i okazało się, że zespół ZZ Top gra wyłącznie na gitarach tej firmy. Są to gitary bardzo drogie. A w Polsce chcieli mu wmówić, że to chińszczyzna ! Nie bój się zatem popatrzeć na inną markę. Nawet chińskie gitary nie muszą być złe. Pamiętaj jedynie, żeby zawsze ogrywać tańszy towar, ponieważ możesz natrafić na wadliwy egzemplarz. Powyżej 2000 PLN wszystkie gitary brzmią już z reguły tak samo. Wykreślamy też coś takiego jak próg cenowy, ponieważ nie ma reguły za ile kupimy gitarę. Zakup mojego życia to Defil Jazz za 104,50.

Teraz go odnawiam na wlasna reke. Wiele osób powie mi, że to bzdura. Ale wtedy pokazuję im ceny Gibsona L7. GItarę produkuje się do dziś. Pod względem konstrukcyjnym nie różni się niczym. Praktycznie ma trochę mniejsze pudło. A różnica w cenie jest znacząca. Gibson L7 kosztuje prawie 7000 USD. Przy obecnym kursie jest to niesamowicie opłacalny zakup. Oczywiście jeśli znajdziecie egzemplarz w dobrym stanie – ten gitary miały różnych właścicieli i wielu z nich mogło ich używać w innym celu niż granie.

Czwartą zasadą jest sensowny wybór. Nie ma sensu kupować sobie Stratocastera, tylko dlatego, że mi się podoba, a następnie wylądować w zespole thrash metalowym. Nie jestem zwolennikiem teorii, że powinno się pod tym kątem wybierać gitarę. Dzisiaj wolność wyboru jest niesamowita. Stylistyka niektórych gitar w porównaniu do tego jaką muzykę wykonuje zespół grający na nich, czasami bardzo mnie zadziwia, ale tego już niestety nie naprawię, wszak gustów się nie wybiera. Jedyny powód, dla którego to piszę, to fakt iż niektórzy są później znudzeni lub niezadowoleni ze swojego brzmienia. Zawsze można iść na kompromis.

Ostatnia zasada przy kupnie gitary to właściwe wymagania. Czasami kupujemy gitarę, a później przestaje nam w niej coś odpowiadać. Warto zatem przed zakupem zastanowić się 3 razy czy wszystko gra. Jeśli żadna z gitar nie spełnia waszych oczekiwań, możecie zawsze pobawić się i zrobić własnego customa. W dzisiejszych czasach nie jest trudno dostać części, a bazę może stanowić jakaś tania gitara. Jeśli zdecydujesz się robić swojego customa – daj mi znać !

To tyle z ważniejszych wskazówek. Nie ma sensu wypisywać tutaj więcej. Jeśli mimo wszystko potrzebujesz porady, nie wiesz czy jakaś gitara jest dobra – napisz pod nr GG 11150786. Postaram się rozwiać Twoje wątpliwości !

Szymon Nowakowski

Wstępniak

Posted: Grudzień 26, 2010 by JPoczwarka in Rożne
Tagi: ,

Witam.

Postanowiłem stworzyć bloga o muzyce. Wpadłem na ten plan już wcześniej, ale brakowało mi motywacji by go zrealizować.

Święta, dzień wolny, czasu sporo. Pomyślałem, że założę sobie stronę o tym co lubię, a mianowicie o muzyce rockowej i metalowej.

Co zamierzam umieszczać ? Lekcje dotyczące gry na gitarze, akordy, tabulatura, i inne informacje dotyczące muzyki. Będę starał się sam opracowywać piosenki, lekcje gitarowe, lecz niektóre materiały będą modyfikowane np:  akordy do piosenek.

To chyba tyle słowami wstępu.