Posts Tagged ‘początki’

III

Posted: Grudzień 30, 2011 by JPoczwarka in Pamiętnik Gitarzysty
Tagi: , , , , , , , , ,

III

Pobudka wcześnie z rana. Szybkie śniadanie, to co zawsze. Wziąłem 100 zł i poszedłem do miejscowego sklepu muzycznego. Sklep był mały, ale podejrzewałem, iż kupie to co potrzebuje. Niepewnym krokiem wszedłem do sklepu. Miałem pewne obawy, że będę jednym z tych nowych, niekumatych kupujących i nie będę rozumiał co mówi do mnie sprzedawca. Wyboru zbyt dużego nie było. Gitary wiszące na ścianie, parę sztuk wzmacniaczy, akcesoria gitarowe, struny.

– Dzień dobry.

– Dzień dobry, coś podać?

Po krótkim rozejrzeniu się dookoła odparłem

– stroiki gitarowe u pana dostane?

– ależ tak, oczywiście – wskazał ręką na małe urządzenia, które wahały się w cenach od 20 do 60 zł – podać któryś?

– potrzebuje stroika do gitary elektrycznej.

– chromatyczny czy cyfrowy? – no i klops. Jedne z tych pytań na które początkujący nie są w stanie odpowiedzieć.

– yyy… , a jaka jest różnica?

– chromatyczny wskazuje dźwięki podstawowe, które są na gitarze i stroi do podstawowego stroju, a  cyfrowy wskazuje wszystkie dźwięki na gitarze i dodatkowo umożliwia strojenie w różnych strojach oraz strojenie innych instrumentów. Generalnie cyfrowy jest lepszy, ale i droższy – prawie nic nie zrozumiałem, ale skoro cyfrowy jest lepszy to lepiej zainwestuje w ten droższy, w końcu różnica to tylko 20 zł.

– to poproszę ten cyfrowy.

– coś jeszcze?

– w jakiej cenie są wzmacniacze gitarowe?

– od 200 do 2000 zł w zależności od modelu – że co? 2000 zł za wzmacniacz? chyba zwariowali- pomyślałem.

– Dziękuje, to chyba już wszystko.

Wróciłem do domu rozmyślając w drodze o zakupie wzmacniacza. Jak spadła mi gitara to i wzmacniacz by mógł spaść przy okazji…, ale nie można mieć wszystkiego. Rozpakowałem stroik. wziąłem gitarę w ręce. Klikając, każdy przycisk na oślep włączyłem stroik i uderzyłem w strunę. Z tego co zdążyłem zapamiętać, pierwsze dwie struny z zewnątrz to struny „E”. Więc uderzyłem pierwszą strunę, tą najgrubszą. Pokazał mi się wskaźnik, zaświeciła się czerwona lampka i pokazała się literka „D”. Idąc tym tokiem myślenia pokręciłem pokrętłem na końcu gitary i znów uderzyłem w struny. Lampka pokazała się zielona, wskaźnik był na zerze (jak mi się wydawało to chyba było dobrze), i pokazała się literka „C”. Miało być „E” wyszło „C” więc zacząłem kręcić w przeciwnym kierunku. Struna się naprężyła w dziwny sposób, przez chwilę miałem obawy, że pęknie. Lecz nic takiego się nie wydarzyło. Uderzyłem w strunę jeszcze raz. Pokazała się literka „E”, wskaźnik był krzywo i zapaliła się czerwona lampka. Podkręciłem trochę bardziej i „Bingo”. Literka E i zielona lampka. Na jednej ze stron znalazłem gitarę i każda struna od gitary była podpisana dźwiękiem. Wzorując się na tym schemacie nastroiłem resztę strun. Na końcu uderzyłem we wszystkie struny. Nie brzmiało to jakkolwiek ale wydawało mi się, że stroiła i że tak powinno być.

Zacząłem szukać piosenek do zagrania na gitarze. Nie obchodziło mnie by zagrać coś co lubie, ale by w ogóle coś zagrać. W szybkim tempie ogarnąłem czym jest tabulatura, akordy i jak się ich używa. Pozostało mi wkuć na blachę wszystkie podstawowe akordy (a trochę ich było), i rozróżniać liczby na progach. Jako, że za teorią zbytnio nie przepadałem zabrałem się do zagrania dwóch piosenek, a raczę ich części. Pierwszą była „Nothing Else Matters – Metallici” grane na pustych strunach z nieudaną próbą grania dalszych części, lecz obiecałem sobie, że kiedyś zagram całość. Drugą zaś była „Son of the Blue Sky – Wilków” z intrem i akordami, które może nie były zagrane poprawnie, ale uszły w tego słowa znaczeniu. Korzystałem z filmików na YouTube. Trochę pomogły w początkowej fazie nauki. Przed snem poczułem ból opuszków palców, lecz mimo to usnąłem zmęczony graniem.

Przez pierwszy tydzień ogarnąłem kompletne podstawy grania na gitarze, trzymanie, ruchy ręki, uderzanie strun, parę akordów podstawowych. Ciągle miałem problemy z biciem – zmora początkujących gitarzystów. Nie grałem kompletnych piosenek. Grałem niektóre zagrywki, które dawałem rade zagrać i tak powtarzałem w  kółko. Co pewien czas znajdowałem nowe informacje dotyczących gry na gitarze w internecie i forach internetowych. Lecz miałem dziwne uczucie, ze uczę się zbyt wolno i wszystko mi się ciężko grało. Granie niektórych piosenek ograniczała mi nieumiejętność łapania akordu „F- Dur”, wręcz sporej większości. Przeklęte F-Dur…Czasem wydawało mi się, że się śni po nocach. Serio. Po jakimś czasie, mniej więcej miesiącu, być może krócej, zobaczyłem filmik jak koleś grał „Anarchie – Soundtrack z 39 i pół”. Była to piosenka tak banalna, że raz dwa ją opanowałem, lecz było jedno ale… brakowało tego czegoś. Rocka i Metalu słuchałem od dłuższego czasu, zanim zacząłem grać na gitarze, ale w tematykę brzmienia nigdy się nie zagłębiałem. Słuchałem bo mi pasowało, że tak to ujmę.  Z kupnem wzmacniacza zwlekałem dobry miesiąc, gdyż nie myślałem, że zacznę grać na poważnie, i że spodoba mi się to na tyle, że zacznę to robić nałogowo( co robię do dziś). Pieniądze miałem już dawno odłożone. Jak się potem dowiedziałem tym czymś był wzmacniacz z efektem. Nie będę opisywał jaka różnica jest pomiędzy czystym brzmieniem, a przesterowanym bo to by idiotycznie brzmiało, lecz brzmienie przesterowane jest, że tak się wyrażę „agresywniejsze” i ma pewną „moc”.

Pod koniec wakacji poszedłem do sklepu po wzmacniacz i kabel. Dałem za niego 220zł. Przy zakupie nie obchodziło mnie ile miał pokręteł i jak brzmiał. Wystarczyło, że miał to coś zwane przesterem, co zmienia dźwięk i powodował, że gitara była głośniejsza. W domu wreszcie mogłem „dawać czadu”. Podpinka pod wzmacniacz rozkręcenie głośności na max i przester na max. Uwagi domowników słyszałem cały czas, ale najczęściej ściszałem lekko, a zaraz jak opuścili mój pokój rozkręcałem z powrotem na max. Może i nie grałem najlepiej, ale sprawiało mi to niezłą frajdę, a przecież to się liczyło.

II

Posted: Lipiec 18, 2011 by JPoczwarka in Pamiętnik Gitarzysty
Tagi: , , , , , ,

II

Kolejny dzień wakacji. Dziś miałem zacząć naukę na gitarze, więc trzeba coś w tym kierunku zrobić. Zszedłem do kuchni zjeść śniadaniowy obiad (śniadanie jedzone o 13). W końcu są wakacje i człowiek lubi sobie pospać trochę dłużej. Otwieram lodówkę, patrzę co można sobie zrobić do jedzenia. Nagle za plecami słyszę głos mamy

– Skąd masz gitarę? – w tym momencie mnie zatkało. Szybko staram się poskładać w myślach jakieś sensowne wytłumaczenie.

– Kolega przyniósł – w końcu nie mogłem powiedzieć, że spadła z nieba.

– Zamierzasz na niej grać? – jak ja nienawidzę tych pytań, które wydają się być oczywiste, a jednak trzeba na nie w jakiś sposób odpowiedzieć.

– Yhy- dodałem bez namysłu, na odczepnego.

Dała sobie spokój.  Dobrze, że nie spytała się o którego kolegę chodzi. W końcu nie mam ich zbyt wielu, a nie lubię tłumaczyć, o którego chodzi. Szczególnie, że nie istnieje. Zrobiłem sobie tosty z serem i salami. Mój typowy wakacyjny posiłek. Jak zabraknie salami do biorę szynkę i dodaje sosy curry. Nie pytajcie dlaczego, ale po prostu tak mi smakuje. Wróciłem do swojego pokoju i włączyłem gg. Przejrzałem znów listę kontaktów. I Bingo! Kowal miał w opisie „nowe struny”. Nie znałem go za dobrze, bo był przypadkowym znajomym z niewiadomego miasta, pewnie z drugiego końca polski poznanym „x” czas temu w jakiś okolicznościach (połowa moich kontaktów taka była).

– Cześć Kowal. Grasz na gitarze?

– Elo. Tak, ale nie mogę zbytnio gadać bo niedługo wychodzę, więc tylko na chwilkę.

– Jak grać na gitarze? – to pytanie mogłoby się zaliczać do tych oczywistych. „Uderzając w struny”.

– W internecie masz lekcje. Poszukaj sobie. Ja nie gram na gitarze, tylko na basie. W sumie też gitara, ale trochę inna. – czyli, że co pudło? – pomyślałem. Dopisał jeszcze: – ale kiedyś grałem na akustyku więc trochę się znam na zwykłych gitarach.

– Od czego zacząć? – doskonałe pytanie.

– Na początku nastrój gitarę, bez tego nie będziesz mógł dobrze grać, naucz się podstawowych akordów, dźwięków na gitarze i budowy gitary. Ja muszę spadać. 3maj się.

– kk , dzięki -3m sie – Przynajmniej jakieś informacje zdobyłem.

Dobre i to. Przynajmniej wiem pod jakimi słowami szukać. Zacząłem od strojenia. Jak nastroić gitarę?. Znalazłem w internecie jakieś śmieszne literki przy strunach. Poczytałem parę artykułów. Dowiedziałem się, że stroi się przy pomocny przyrządu nazywanego stroikiem, każdej strunie odpowiada inna literka, a struny, które są bliżej krawędzi są takie same i mają literkę „E”. – No to chyba dzisiaj sobie nie pogram – była niedziela, a sklepy były zamknięte. Popołudnie spędziłem czytając informacje o gitarze, budowie i ogólnej zasadzie działania. Dowiedziałem się też niesamowicie ważnej rzeczy. Potrzebowałem wzmacniacza. Bez tego moja gitara nie będzie głośna. Wzmacniacz jest podstawowym elementem gitary elektrycznej i to on generuje brzmienie wychodzące. Wydawało mi się to oczywiste, ale nie przyszło mi to na początku do głowy. Jako, że była niedziela, byłem po części zmuszony do pójścia do kościoła – kiedyś wam o tym opowiem. Po powrocie zjadłem kolacje, obejrzałem film i poszedłem spać. Jutro miałem się wybrać na małe zakupy do miejscowego sklepu muzycznego.

Jaką kupić gitarę?

Posted: Grudzień 27, 2010 by JPoczwarka in Teoria
Tagi: , , , , , , , , , ,

Artykuł można przeczytać pod nowym adresem bloga w odświeżonej wersji :)

http://igitara.pl/index.php/2016/10/05/jaka-kupic-gitare/