Posts Tagged ‘życie’

By ze sceny zejść…

Posted: Kwiecień 3, 2014 by JPoczwarka in Artykuły
Tagi: , , , , , ,

Ale czy na pewno? Czy muzyk powinien przestać tworzyć?

Widzieliśmy już wiele wzlotów i upadków. Różnej rangi. Krajowej, światowej, miastowej. Upadek taki może wiązać się z zakończeniem działalności muzyka. W końcu prasa swoje zrobi… Często nawet lincz w internecie powoduje inne nastawienie do tworzenia. Kurt Cobain w ostatnim swoim liście pożegnalnym napisał „Lepiej spłonąć. Niż wyblaknąć”. To były oczywiście słowa Neila Younga, jednak w jego postaci przekazywały większy ładunek emocjonalny. Tworzył świetną muzykę i odszedł pozostając w naszej pamięci wiecznie młody. Czy stworzyłby coś lepszego? Nie wiadomo. Pozostawił w swoim życiowym pamiętniku puste kartki, które już nigdy nie będą zapisane.

Niektóre zespoły nie powinny kontynuować kariery. Wyciągać tekstów z szuflady i nagrywać… byle „coś” było. Led Zeppelin odeszli w wielkim stylu, jednak na horyzoncie widać ich nową płytę. Queen nie mógłby reaktywować się, gdyby nie zastępczy wokalista, który i tak nie zastąpi głosu Freddiego Merkurego.

Więc po co tworzyć? Po co nagrywać?

Jeżeli jesteście artystami i tworzycie, to będziecie wiedzieli o czym mówię. Ta chwila, gdy stworzycie „coś” i to „coś” się wszystkim podoba. Na koncertach widownia śpiewa z wami refren, na YouTube nagrywane są covery waszej piosenki, a w barach śpiewane są wasze piosenki na Karaoke. I wszyscy znają słowa, które wyszły spod waszych rąk. I to nie tylko dotyczy muzyki. Tworzycie grafikę w grach, okładki albumów muzycznych, czy dorabiacie sobie na kreowaniu rzeczywistości. A potem to co stworzyliście jest brane pod ocenę i wydawany jest werdykt. Tworzysz od wielu lat? Stwarzasz rzeczywistość? Nowe światy? Pamiętaj, że wpływasz wtedy w pewien sposób na życie innych. Powodujesz, że oddajesz cząstkę siebie, by ktoś inny mógł wcielić ją do swojego świata.

Czy warto ze sceny zejść? Tak… Ale tylko wtedy, gdy już tego nie czujecie. Nie ma sensu robić czegoś na siłę, ale trzeba pamiętać, że wciąż pozostają kartki do zapisana i piosenki do zaśpiewania :)

3b1773a613a008985855d9599c7c489cJak powinna wyglądać dobra biografia? To pytanie zawsze sobie w głębi duszy zadawałem. W moim krótkim życiu zdążyłem już przeczytać kilka z nich, jednak żadna z nich mnie nie porwała tak jak ta. Brakowało im tego magicznego elementu, pewnego faktora, który by powodował, że chcemy więcej i więcej. Znacie to uczucie co nie?

Większość biografii była zbyt często tłumaczona deska w deskę. Tutaj autor się wysilił i starał się przetłumaczyć według własnego uznania, dodatkowo umieszczając oryginalny tekst.

Książkę w mojej opinii czyta się świetnie. Jest to pozycja nie tylko dla fanów Nirvany, ale i osób, które lubią dramaty rodzinne, książki obyczajowe lub po prostu chcą przeczytać historię pospolitego ćpuna. Jest to tragedia głównego bohatera, który w szybkim tempie zdobył sławę, ale nie potrafił nad nią zapanować. Przypomina mi to trochę historie graczy Toto-Lotto, którzy zdobywają wielkie pieniądze i tracą po roku, dodatkowo się zadłużając. Nie inaczej jest w tym przypadku. Tymże tutaj wartość jest o wiele cenniejsza. Jest nią charakter człowieka, sposób w jaki przyswajamy sobie pochwały. Dążył on za wszelką cenę, by być sławnym, aby potem, tę sławę znienawidzić.

Zamierzał on wydać album pod tytułem: „I Hate Myself and I Want to Die”, jednak szefostwo wytwórni płytowej się na taką propozycję nie zgodziło. Ostatecznie tytuł albumu nosi nazwę „In Utero”. Takie smaczki z życia muzyka napotykamy w książce na każdym kroku.

Jak to w biografii bywa, na początku poznajemy historię dzieciństwa. Muszę przyznać, że początek był na prawdę nudny. Młodość błękitnookiego chłopca jest długa, ale pozwala ona lepiej zrozumieć motywy głównego bohatera w przyszłości. Czytając książkę, ciągle się zastanawiałem, jak potoczyła by się historia, gdyby nie pewne zbiegi okoliczności. Jak wyglądała by muzyka rockowa dzisiaj? Bo jednak trzeba przyznać, że Nirvana miała ogromny wpływ na to jak wygląda obecnie rynek muzyczny.

Znajdziemy tu również inspiracje artysty, fragmenty pamiętników, związki bohatera, oraz co miało wpływ na kształt tekstu piosenek zespołu m. in. wielkiego hitu „Smells Like Teen Spirit”.

Człowiek od zarania dziejów czuł się samotny. Czy ktoś, kiedyś nigdy nie był sam? Nie czuł pustki? Z pewnością nie raz… Coraz więcej osób opuszcza swoje miasta, by wyruszyć w podróż za pracą, bądź chęcią zdobywaniem wiedzy. Tracimy przez to swoje stałe grono przyjaciół i często zostawiamy rodziny. Jesteśmy jak samotne wilki w nowym otoczeniu. Próbujemy poznać nowe osoby, ale często kontakt ogranicza się do spotkań w pracy, bądź w szkole.

comment_wbgafjFLDOeOH6q0C7pCh3rBnzXjA11k,wat400

Problem samotności się nawarstwia. Coraz częściej osoby te brną w internetowe znajomości. Próbują zaspokoić swoje wewnętrzne potrzeby obcowania z drugim człowiekiem. Serwisy internetowe wręcz zmuszają użytkowników do ingerowania w Social Media, oferując logowanie przez Facebooka i zapraszanie przez niego znajomych. Nie mówię, że to jest złe. Raczej mam na myśli to, że zmusza się nas na każdym kroku do przebywania dłużej przy komputerze, niż chcemy. Lajki, plusy, komentarze, łapki, oceny, opinie. To wszystko już jest wywieraniem wpływu na użytkownika by spędził pięć minut dłużej przy komputerze. Autorzy filmów, artykułów się co prawda przez to promują, zdobywają sławę, ale coraz częściej jest to robione na siłę.

Taki przykład z muzycznego światka. Profile na Facebooku zespołów to przeważnie produkt marketingowy. Brakuje mi w tym wszystkim kontaktu z artystą. Profile na Twitterze, to spam na temat nadchodzących koncertów, nowym albumie, płyt, koszulek, a nawet biżuterii. Artysta jest produktem medialnym, taką marionetką w w rękach wielkich koncernów muzycznych. Mimo to ludzie to lajkują, dają plusy i napędzają tą świetnie skonstruowaną machinę.

Rozumiem fakt, że ciężko by było z każdym fanem porozmawiać, odpowiedzieć na pytania, porozmawiać o nadchodzącym albumie, ale większość ( nie mówię, że wszyscy) ma to w dupie. Hajs się musi zgadzać. Muzycy dawniej często przechodzili przez etapy samotności, co skutkowało świetnymi albumami. Ukazywało to duszę artysty. Wykonawca był nagi z uczuć. Aktualnie jest goły, i to dosłownie bo tego właśnie wymaga  publiczność. Wyrażanie swoich rozterek i żali jest aktualnie niemodne. Nikt już nie tworzy muzyki uosabiając się ze swoimi kompozycjami.

Wracając do tematu samotności.

Wiele osób odłącza się od realnego życia. Kiedyś samotność była karą, aktualnie jest stylem życia. Jesteśmy samotni, bo tak jest nom wygodniej. Nie mamy obowiązków, zobowiązań, nie musimy się o nic martwić. W ten sposób wielu osobom żyje się lepiej.

comment_rkXJegkfK8nY4AgcZishawIeV8Z12TDt,wat

Często widuję w internecie narzekania na płeć przeciwną. A bo on/ona mnie zostawiła, zerwała przez SMSa, napisała na serwisie społecznościowym. Problemy są rozwiązywane wirtualnie, a nie realnie. Ludzie rozstają się nawet nie widząc swoich twarzy. Co niektórzy pompują umysł sztucznym wyobrażeniem o przyszłej połówce zapominając, że tak naprawdę świat to nie jest film romantyczny. Tu obowiązują inne zasady.

Układamy swoje życie opierając się na filmach, książkach, tak naprawdę żyjąc cudzym życiem. Życiem postaci wykreowanych przez autorów. Kiedy się w końcu obudzimy z tego snu? Kiedy wyjdziemy ze swojego kokonu i odważymy się poznać nowych ludzi, którzy nie będą tylko obrazkiem na monitorze?

Plecabo – English Summer Rain

Posted: Grudzień 10, 2012 by JPoczwarka in Wiersze
Tagi: , , , , , , ,

 

Niebo okryło się bielą.
Bielą światła znikomego.
Patrzę na deszcz spadający z nieba.
Ukrywając się w piwnicy zapomnienia.
Jestem światłem wieczności.
Patrzę w obłok niepewności.
Szukam ciągłej światłości.
By nie zapaść się w ciemności.
Czekam na kolejny start.
Kończąc na mecie.
Wszystko takie same.
Nic się nie zmienia.
Ukrywam się od zapomnienia.
Słucham myśli istnienia.
Pozwalające żyć mojemu pragnieniu.
Życia.

Crossfade – Cold

Posted: Grudzień 9, 2012 by JPoczwarka in Wiersze
Tagi: , , , , ,

Patrząc wstecz.
Widzę, że nie miałem okazji.
By cię przytulić w płomyku ciemności.
Nie chciałem tego mówić.
Jest mi przykro z powodu tego.
Zimno mnie otacza.
Przepraszam za swe kłamstwa.
Widzisz, że stoję
Czy mnie nie słyszysz?

Ja żyję.
Co naprawdę chciałem powiedzieć
Przepraszam za swój czyn
Przepraszam za czas
Który nie wróci już.